Miejsce przemyśleń na temat dzieci, dobrej organizacji, motywacji i finansów.

Dziel się…


Dziel się…

 

Warszawa, jest 1 kwietnia, a Ty urodziłeś się 27 marca. Jesteś dzieckiem najlepszej jakości genów. Nikt Cię sztucznie nie modyfikował. Masz niesamowitą wartość. Leżysz właśnie w  domu, odpoczywasz, czekasz aż ktoś się Tobą zainteresuje. Mieli przyjść goście, jednak odwołali wizytę. Czujesz w środku, że powoli odchodzą Ci siły. Zastanawiasz się jak długo jeszcze dasz radę… Jest zimno, ale do wytrzymania. Jesteś rybą po grecku, która leży w lodówce.

Miałeś być zjedzony na przyjęciu. Twój los jest w rękach gospodyni. Co ona teraz zrobi skoro wiesz, że nie lubi ryby po grecku? Czy czeka Cię uduszenie w koszu na śmieci? A może utopisz się w toalecie? A gdyby tak był jeszcze inny lepszy świat? Gdyby znalazł się ktoś, kto Cię doceni? Ktoś kto doceni Twoje walory smakowe.

I staje się coś magicznego…

Gospodyni czyta ulotkę o jadłodzielni. Raju dla niechcianego jedzenia lub przygotowanego pochopnie. To miejsce gdzie trafia jedzenie nadal odpowiednie do konsumpcji. Każdy może je tam przynieść i wziąć coś dla siebie. Nie ma znaczenia kim jesteś, co robisz w życiu i ile masz pieniędzy. To miejsce stworzone dla osób, które nie chcą marnować jedzenia, podzielić się z innymi lub same chcą coś zjeść. Trafia tam pieczywo, owoce, gotowe posiłki, ciasta i przekąski. Takich miejsc w Warszawie jest 13. Czasami to lodówki wolnostojące postawione w danym miejscu, dostępne 24 h/ dobę, a innym razem jakieś pomieszczenie przeznaczone do tego celu.

Gospodyni czyta, że nie można tam zanosić otwartych puszek, przeterminowanego jedzenia, wszystkiego co zawiera w składzie surowe jajka czy surowe mięso. Wiesz że spełniasz wymagania Jadłodzielni, bo nie masz jaj. W oczach gospodyni pojawia się błysk. Wie, że Cię nie zje, bo nie lubi, ale wie też że są osoby, które Cię uwielbiają. Tak to już postanowione!!! Jedziecie na wycieczkę! Pakuje w torbę termiczną, sprawdza najbliższą jadłodzielnie i zabiera ze sobą. Nie wiesz dokładnie gdzie jedziecie, bo masz coś naklejonego na wieczku. To data Twoich urodzin i Twoje imię: Ryba oraz Nazwisko Po grecku. Hmmm… Miło z jej strony, że nie będziesz anonimowy.

W końcu docierasz na miejsce.

To naprawdę przyjemne miejsce, myślałeś że może inni towarzysze będą się rozkładać, ale zastałeś wszystkich w dobrym składzie. Gospodyni wkłada Cię do lodówki, czujesz przyjemny chłód. Wiesz, że teraz wytrwasz jeszcze dłużej.

Mija godzina, ktoś otwiera lodówkę, patrzy na Ciebie i mówi: Fantastycznie, uwielbiam rybę po grecku!!! Wiesz, że masz już nowy dom. Razem z Tobą jedzie pieczywo i banany. Słyszysz, że była niedziela niehandlowa i Twoja nowa właścicielka nie zdążyła zrobić zakupów.

Jadłodzielnie, to nie miejsce zagłady, ale sposób na niemarnowanie jedzenia. Zastanówcie się teraz ile razy zdarzyło się, że czegoś zapomnieliście kupić, przygotować, nie było składników czy brakowało pieniędzy. A może zrobiliście czegoś w nadmiarze albo mieliście nagły wyjazd?

Dziel się i częstuj!

 

Wiecej o JADŁODZIELNIACH:

https://www.facebook.com/FoodsharingWarszawa/

https://www.facebook.com/FoodsharingPolska/

Have any Question or Comment?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *